Fundusze
Pieniądze są wyznacznikiem naszego dobrobytu w wielu dziedzinach życia. Podobnie rzecz się ma z uczestnictwem w życiu kulturalnym. Najbardziej opłacalne wydają się kina, gdyż bilety nie kosztują w nich aż tyle, ile w teatrach czy operach. Wszystko ma jednak dwie strony medalu i podliczając koszty, możemy zorientować się, że pozornie "tania" wyprawa do kina wymaga wielu funduszy. Przecież idąc ze znajomymi na film, nie odmówimy sobie popcornu (jego ceny, w skrajnych przypadkach, potrafią nawet przewyższyć cenę biletu), do którego obowiązkowo należy zakupić napój - najczęściej coca-colę. Nie wspomnę już o nachosach, cukierkach, żelkach i innych "umilaczach", bez których nie wyobrażamy sobie oglądania filmu. Okazuje się, że pieniądze nie są więc podstawowym problemem, zagrażającym naszemu rozwojowi kulturalnemu. Są one jedynie wymówką. "Wybieram kino, bo jest tańsze." - twierdzi wielu z nas. Ale czy zdajemy sobie sprawę, że w większości przypadków problemy materialne nie są prawdziwym wytłumaczeniem?
Kino .